Dobry moment na...
Dobry moment na... to astrologia elekcyjna w praktyce, czyli dawna sztuka wybierania chwili na ważne sprawy. Najpierw liczy się dzień: znak, w którym stoi Księżyc, jego faza oraz to, czy któraś z planet nie porusza się akurat ruchem wstecznym, zwłaszcza Merkury. Potem przychodzi pora na godzinę planetarną, której natura pasuje do sprawy, na przykład godzina Wenus do urody, a godzina Merkurego do dokumentów. Na koniec warto ominąć okresy Księżyca bez kursu, bo tradycja radzi nie zaczynać w nich niczego ważnego. Wybierz czynność, a zobaczysz najbliższe dni i okna czasowe, które spełniają te warunki. Traktuj je jako podpowiedź, nie przymus: jeśli termin jest już ustalony, nie ma powodu go przesuwać, a dobrze dobrana godzina to raczej miły dodatek niż warunek powodzenia.
Jak liczymy
Ocena dnia pochodzi z kalendarza Dobry dzień na, który łączy zasady tradycji ludowej i klasycznej astrologii elekcyjnej: znak i fazę Księżyca, jego aspekty oraz planety w ruchu wstecznym. Godziny planetarne liczone są dla Warszawy od wschodu Słońca. Czas od wschodu do zachodu dzieli się na dwanaście równych części, podobnie noc, a każdą z nich rządzi kolejna planeta w porządku chaldejskim, zaczynając od władcy dnia tygodnia. Pokazywane są tylko godziny między 7 a 21, bez okresów Księżyca bez kursu, a okna krótsze niż 20 minut są pomijane.